Lwów, 23.II.1940r.
Kochani moi!
Nie wiem dlaczego nie odpisaliście na mój list czy go nie dostaliście. Piszę więc jeszcze raz. My tu jako tako żyjemy i tęskno nam za Wami. Jak Bóg da może zobaczymy się za miesiąc lub dwa bo się tam do was wybieramy. Jeśli otrzymacie późno kartkę to zatelegrafujcie do nas to może prędzej dojdzie. Nam chodzi o jakikolwiek znak życia od Was. Pisałem do Wołożyna, ale nie mam jeszcze odpowiedzi. Piszcie jak wam się tam powodzi czy jesteście wszyscy zdrowi. Ostatnią waszą kartkę, w której piszecie o Krzychu, Ewie i Rudolfie to było gdzieś w lutym otrzymaliśmy. Ale to była jedna jedyna poza tym cisza. Piszcie więc bo potem już możemy być w drodze.
Całuję Was mocno,
syn i brat Gustaw
Osoby wymienione w liście to po kolei: Krzysztof Konopnicki, Ewa Damec z domu Konopnicka, Rudolf Damec
Źródło: archiwum rodzinne (skan)
Gustaw pisze do Mamy, której już nigdy nie zobaczy. Z siostrą Ewą i jej mężem Rudolfem, moimi Dziadkami, spotka się dopiero po prawie 20 latach …

